WRÓĆ DO Pozycjonowanie Stron i SEO Techniczne

Migracja SEO

Bezpieczna migracja domeny, CMS lub przebudowa struktury URL bez utraty ruchu organicznego. Mapowanie 301, walidacja Search Console i monitoring pozycji przez 3 miesiące.

Autor: Paweł Wiszniewski · Aktualizacja:

W skrócie

Bezpieczna migracja domeny, CMS lub przebudowa struktury URL bez utraty ruchu organicznego. Mapowanie 301, walidacja Search Console i monitoring pozycji przez 3 miesiące.

  • ›Pełne mapowanie URL stary→nowy dla każdej strony w serwisie
  • ›Pre-launch checklist 50+ punktów: przekierowania, canonical, hreflang, sitemap XML, robots.txt, Search Console property
  • ›Post-launch monitoring przez 90 dni

Cena: od 3 600 zł

SZCZEGÓŁY USŁUGI

Planujesz zmianę domeny, migrację z WordPressa na Next.js lub przebudowę architektury URL? Przeprowadzam pełną migrację SEO z mapowaniem każdego starego URL na nowy, wdrożeniem przekierowań 301, aktualizacją sitemap i monitoringiem przez 90 dni po launchu. Moje migracje nie tracą wypracowanego przez lata autorytetu domeny.

› INVESTMENT:

od 3 600 zł
const module = new ExecutionProtocol();

// Initializing migracja-seo...
› Loading dependencies... OK
› Establishing connection... OK
› Ready for deployment... AWAITING_COMMAND

Paweł Wiszniewski · moje podejście

Co robię inaczej

Migracja to moment, w którym najłatwiej stracić lata pracy nad SEO, i zwykle robi ją agencja webowa, dla której SEO to „sprawa na później”. Ja prowadzę migrację od strony SEO i kodu jednocześnie: mapa przekierowań powstaje z danych o ruchu i linkach, a nie z listy podstron w CMS-ie. Przeprowadziłem m.in. migrację sklepu z WooCommerce na PrestaShop bez spadku widoczności — opis jest w case study. Przy okazji pokazuję, które strony warto przy migracji scalić lub usunąć, bo migracja to najlepszy moment na porządki.

Case study: Beauty E-Commerce SEO/GEO

Moje zdanie i przykład z rynku

Moje zdanie

Moim zdaniem największy błąd przy migracjach to traktowanie przekierowań jako tymczasowych. To częsty scenariusz: po kilku miesiącach ktoś „sprząta” konfigurację serwera i usuwa stare reguły, a razem z nimi linki zbierane latami.

Z rynku

John Mueller z Google wprost zaleca utrzymanie przekierowań 301 przez co najmniej rok, bo systemy Google muszą zobaczyć przekierowanie kilka razy, zanim przeniosą sygnały na nowy adres. Linki z innych stron do starych adresów działają jednak dłużej niż rok — dlatego w moich migracjach przekierowania zostają na stałe.

Źródła: Search Engine Journal: Google — przekierowania 301 na co najmniej rok

Dla kogo jest ta usługa

  • Firmy zmieniające domenę, CMS lub platformę sklepu.
  • Serwisy przebudowujące strukturę URL lub łączące kilka stron w jedną.
  • Marki wprowadzające wersje językowe albo przenoszące je na inne adresy.
  • Firmy, które już straciły ruch po migracji i chcą go odzyskać.

Co dokładnie dostajesz

  • Inwentaryzację wszystkich URL-i z ruchem, linkami i pozycjami.
  • Mapę przekierowań 301 stary → nowy adres dla każdej wartościowej strony.
  • Checklistę przed startem: canonical, hreflang, sitemap, robots.txt, dane strukturalne.
  • Koordynację dnia migracji i zgłoszenie zmian w Search Console.
  • Monitoring pozycji, ruchu i błędów przez kolejne tygodnie.

Jak mierzę efekty

  • Ruch organiczny i wyświetlenia w porównaniu z okresem przed migracją.
  • Liczba błędów 404 i łańcuchów przekierowań.
  • Tempo ponownej indeksacji nowych adresów.
  • Pozycje na najważniejsze frazy.

Dlaczego warto?

Pełne mapowanie URL stary→nowy dla każdej strony w serwisie — żaden wartościowy URL nie ginie bez przekierowania 301 zachowującego link juice.

Pre-launch checklist 50+ punktów: przekierowania, canonical, hreflang, sitemap XML, robots.txt, Search Console property — wszystko zweryfikowane przed włączeniem nowej wersji.

Post-launch monitoring przez 90 dni — śledzę ranking 50 najważniejszych fraz, alerty na nowe błędy 404 i tygodniowe raporty zdrowia indeksowania.

Notyfikacja Google przez Search Console o zmianie domeny (Change of Address) i ponowne zgłoszenie sitemap dla maksymalnie szybkiego re-indeksowania.

Zachowanie wewnętrznych linków — aktualizuję wszystkie linki wewnętrzne w CMS na nowe URL, eliminując łańcuchy przekierowań i błędy 404.

Jak to działa?

1

Audyt przed migracją

Crawluję obecny serwis, eksportuję wszystkie URL z danymi (ruch, linki przychodzące, pozycje), identyfikuję strony o najwyższej wartości SEO wymagające szczególnej uwagi.

2

Tworzenie mapy przekierowań

Buduję kompletną mapę starych URL na nowe, uwzględniając zmiany w strukturze katalogów i slug zmianach, ze szczególną uwagą na strony z backlinkami z zewnątrz.

3

Wdrożenie i pre-launch walidacja

Wdrażam przekierowania w konfiguracji serwera lub Next.js, waliduję każdy redirect na stagingu i przeprowadzam pełny audyt Screaming Frog przed uruchomieniem.

4

Launch i monitoring 90-dniowy

Koordynuję launch, natychmiast sprawdzam Google Search Console w poszukiwaniu błędów crawl i monitoruję pozycje 50 kluczowych fraz przez 90 dni po migracji.

Najczęstsze błędy

  • Przekierowanie wszystkich starych adresów na stronę główną zamiast na odpowiedniki.
  • Pominięcie adresów, które mają linki zewnętrzne, ale nie występują w menu ani w sitemapie.
  • Zmiana treści, struktury i domeny jednocześnie — wtedy nie wiadomo, co spowodowało spadek.
  • Wyłączenie starej wersji bez pozostawienia przekierowań na stałe.

Kiedy ta usługa nie ma sensu

  • Zmieniasz tylko wygląd, a adresy, treści i struktura zostają bez zmian.
  • Strona jest nowa i nie ma jeszcze ruchu organicznego ani linków.
  • Migracja już się odbyła ponad rok temu i ruch się ustabilizował — wtedy lepszy będzie zwykły audyt.
/// PORADNIK

Migracja SEO strony – jak ją planuję, wdrażam i monitoruję

Poniżej opisuję migrację od środka: jak oceniam ryzyko danego typu zmiany, skąd biorę listę adresów do przekierowania, według jakich reguł buduję mapę 301, co testuję na stagingu, jak wygląda dzień startu i jakie sygnały w Search Console traktuję jako alarm. Zasady opieram na dokumentacji Google Search Central o przenoszeniu witryn i przekierowaniach, a źródła są na dole.

Rodzaje migracji strony i poziom ryzyka dla SEO

Słowo „migracja” obejmuje bardzo różne zmiany, od przeniesienia na nowy serwer po połączenie dwóch serwisów pod nową domeną, i każda wymaga innego zakresu pracy. Ryzyko rośnie z liczbą adresów, które się zmieniają, i z liczbą rzeczy zmienianych jednocześnie.

Typ migracjiCo się zmieniaRyzykoNa co uważam najbardziej
Zmiana hostingu lub CDNSerwer, adresy zostają te sameNiskieBlokady Googlebota przez firewall, wydajność nowego serwera, pozostałości robots.txt i noindex z wersji testowej
Przejście na HTTPS lub zmiana www / bez wwwProtokół lub host w obrębie domenyNiskie do średniegoKomplet przekierowań, canonical i sitemap na nowe adresy; narzędzie zmiany adresu tu nie działa
Przebudowa struktury adresówŚcieżki URL w tej samej domenieŚrednie do wysokiegoMapa przekierowań dla każdego adresu z wartością, linki wewnętrzne, hreflang
Zmiana CMS lub platformy sklepuSzablony, renderowanie, często też adresyWysokieZgodność treści, meta tagów i danych strukturalnych, sposób renderowania, filtry i warianty
Zmiana domeny (rebranding)Wszystkie adresyWysokieNarzędzie zmiany adresu, wszystkie warianty starej domeny, linki zewnętrzne i profile marki
Połączenie kilku serwisówAdresy i treści kilku domenBardzo wysokieScalanie treści, kanibalizacja, przenoszenie serwisów pojedynczo

Google w dokumentacji o przenoszeniu witryny ze zmianą adresów zaleca zmieniać jedną rzecz naraz, na przykład najpierw domenę, a dopiero później układ strony. W pomocy do narzędzia zmiany adresu dodaje, że łączenie przeprowadzki z przebudową treści lub struktury adresów może skończyć się utratą ruchu, a kilku serwisów nie należy scalać w jednym kroku, tylko przenosić je po kolei i czekać na stabilizację ruchu. Jeśli biznes wymaga zmiany wszystkiego naraz, planuję dłuższy monitoring i z góry ustalam, po czym poznamy, który element zawinił.

Harmonogram migracji SEO – co robię na każdym etapie

Najwięcej pracy przy dobrej migracji dzieje się przed startem, a nie w dniu przełączenia. Przy typowym projekcie zaczynam kilka tygodni wcześniej, a monitoring trwa 90 dni, przy czym przekierowania i nadzór nad nimi zostają na dłużej.

Harmonogram migracji SEO w pięciu etapach: inwentaryzacja adresów, mapa przekierowań, testy na stagingu, dzień startu oraz monitoring przez 90 dni, a na końcu przekierowania utrzymywane co najmniej rok według Google.
Metoda autorska. Okres utrzymania przekierowań i domeny według dokumentacji Google Search Central.
EtapKiedyNajważniejsze zadania
Inwentaryzacja i stan wyjściowyKilka tygodni przed startemLista wszystkich adresów z ruchem, linkami i pozycjami, zapis pozycji fraz i raportów Search Console jako punkt odniesienia
Mapa przekierowań i decyzje o treściRównolegle z budową nowej wersjiPrzypisanie każdego adresu do odpowiednika, decyzje: przenieść, scalić, usunąć
Testy na staginguOstatnie 1–2 tygodnieAutomatyczny test mapy, porównanie crawli starej i nowej wersji, kontrola meta tagów, canonical, hreflang, danych strukturalnych
Dzień startuDzień przełączeniaWdrożenie, zdjęcie blokad, test przekierowań na produkcji, sitemapy, narzędzie zmiany adresu przy zmianie domeny
Monitoring90 dni po starcieBłędy 404, indeksowanie nowych adresów, pozycje kluczowych fraz, ruch, logi serwera, szybkie poprawki

Najlepszy moment, żeby mnie zaangażować, to etap projektowania nowej struktury, zanim ktoś ustali adresy. Wtedy jeszcze da się zachować stare adresy tam, gdzie nie ma powodu ich zmieniać, a każdy adres, który się nie zmienia, to jedno przekierowanie mniej do utrzymania.

Inwentaryzacja adresów – skąd biorę pełną listę URL-i

Mapa przekierowań jest tak dobra, jak lista adresów, z której powstała, a lista podstron z CMS-u to zwykle tylko jej część. Najcenniejsze adresy często nie występują w menu ani w sitemapie: stare artykuły z linkami zewnętrznymi, archiwalne kampanie, pliki PDF, adresy z parametrami z dawnych reklam.

Google w dokumentacji o przenoszeniu witryny wymienia jako źródła mapy witryny, logi serwera, analitykę, raport linków w Search Console i sam CMS, i przypomina, żeby uwzględnić też obrazy, wideo oraz pliki JavaScript i CSS. Ja łączę te źródła w jedną tabelę:

  • Crawl obecnej wersji z renderowaniem JavaScriptu, łącznie z obrazami i plikami.
  • Wszystkie mapy witryny, także stare, o których nikt nie pamięta, i pliki zgłoszone kiedyś w Search Console.
  • Search Console: adresy z wyświetleniami i kliknięciami z całego dostępnego w raporcie okresu, raport linków, raport Strony.
  • GA4: strony docelowe z ruchem z wszystkich kanałów, nie tylko z wyszukiwarki, bo newsletter i reklamy też mają swoje adresy.
  • Narzędzie do analizy linków (Ahrefs): adresy, do których prowadzą linki zewnętrzne, w tym te zwracające dziś 404.
  • Logi serwera przy dużych serwisach: adresy, które Googlebot nadal odwiedza.
  • Eksport z CMS-u lub bazy produktów: pełna lista produktów, kategorii, wpisów i ich identyfikatorów, która ułatwia automatyczne dopasowanie.

Po złączeniu i usunięciu duplikatów każdy adres dostaje dane: ruch organiczny, liczbę domen linkujących, pozycje i konwersje. Na tej podstawie dzielę adresy na grupy. Dla grupy z ruchem lub linkami każdy wiersz mapy sprawdzam ręcznie, a dla długiego ogona, na przykład tysięcy produktów, dopasowuję adresy automatycznie po identyfikatorze lub SKU i sprawdzam próbki.

Mapa przekierowań 301 – reguły, według których przypisuję adresy

Każdy stary adres z wartością powinien prowadzić jednym przekierowaniem stałym do najbliższego odpowiednika treści, a adresy, których celowo nie przenosisz, powinny zwracać 404 lub 410. Google w tej samej dokumentacji zaznacza, że przekierowania nie powodują utraty PageRank, więc problemem nie jest samo przekierowanie, tylko złe miejsce docelowe.

SytuacjaCo robię
Strona istnieje w nowej wersji pod innym adresemPrzekierowanie 301 lub 308 jeden do jednego
Kilka starych stron scalam w jednąWszystkie przekierowuję na nową, wspólną stronę, która faktycznie zawiera ich treść
Strona znika i nie ma odpowiednikaKod 404 lub 410; jeśli ma linki zewnętrzne, szukam najbliższej tematycznie strony albo przygotowuję nową
Produkt wycofany na stałePrzekierowanie do następcy lub kategorii, jeśli realnie zastępuje produkt; w przeciwnym razie 404 lub 410
Adres z parametrami, filtrami, wersją do drukuPrzekierowanie na wersję kanoniczną albo pozostawienie poza mapą, jeśli nigdy nie był indeksowany
Obrazy i pliki PDF z ruchem z wyszukiwarki grafiki lub linkamiPrzekierowania także dla plików, nie tylko dla stron
Istniejące już przekierowania ze starszych migracjiSpłaszczam je, żeby najstarszy adres prowadził od razu do adresu docelowego, bez łańcucha

Google odradza kierowanie wielu starych adresów na jedną niepowiązaną stronę, na przykład stronę główną. Przy łańcuchach zaleca, żeby było ich jak najmniej: najlepiej bez pośredników, a jeśli się nie da, około trzech skoków i mniej niż pięć, przy czym Googlebot podąża za maksymalnie dziesięcioma. W mojej mapie każdy wiersz ma kolumnę „typ decyzji” i krótkie uzasadnienie, żeby po miesiącach dało się odtworzyć, dlaczego dany adres trafił właśnie tam.

Typy przekierowań i jak traktuje je Google

TypJak Google go traktujeKiedy używam
301 i 308 po stronie serweraStałe; adres docelowy staje się kanonicznyZawsze przy migracji
302, 303 i 307Tymczasowe; w wynikach zostaje zwykle stary adresKrótkotrwała niedostępność, testy, nigdy jako przekierowanie migracyjne
Meta refresh z zerowym opóźnieniemStałeTylko gdy nie ma dostępu do konfiguracji serwera
Meta refresh z opóźnieniemTymczasoweNie używam przy migracjach
Przekierowanie w JavaScripcieStałe, ale działa tylko wtedy, gdy Google wyrenderuje stronęOstateczność, gdy nic innego nie jest dostępne

Tabela opiera się na dokumentacji Google o przekierowaniach (aktualizacja z kwietnia 2026 roku). W praktyce najczęstszy błąd, który znajduję, to przekierowania 302 ustawione domyślnie przez wtyczkę lub framework i nigdy niezmienione na stałe.

Jak technicznie wdrażam przekierowania i testuję mapę

Przekierowania wdrażam tam, gdzie zadziałają najszybciej i najpewniej: na serwerze, w CDN-ie albo w routingu aplikacji, a nie w JavaScripcie po stronie przeglądarki. Wybór miejsca zależy od liczby reguł i od tego, kto będzie je utrzymywał.

  • Reguły wzorcowe (na przykład cały katalog /blog/2019/... na /blog/...) zapisuję jako wyrażenia w konfiguracji serwera lub frameworka, bo jedna reguła obsługuje tysiące adresów.
  • Mapy jeden do jednego przy dużej liczbie adresów trzymam w pliku lub bazie i odczytuję w warstwie routingu, zamiast tworzyć tysiące osobnych reguł, które spowalniają każde żądanie.
  • W Next.js krótkie listy trafiają do konfiguracji przekierowań, a duże mapy obsługuję w warstwie pośredniej z wyszukiwaniem w strukturze typu słownik. Opisuję to szerzej przy usłudze migracji do Next.js.
  • Normalizacja adresów: wielkość liter, ukośnik na końcu, stare rozszerzenia .html i .php, kodowanie polskich znaków. Te warianty obsługuję regułami ogólnymi przed mapą szczegółową.

Mapę testuję automatycznie. Skrypt pobiera każdy stary adres z mapy, sprawdza kod odpowiedzi, liczbę skoków, adres docelowy i kod odpowiedzi strony docelowej, a wynik porównuje z oczekiwanym. Test przechodzi tylko wtedy, gdy każdy wiersz kończy się jednym przekierowaniem 301 lub 308 na stronę zwracającą 200, a adresy usunięte zwracają 404 lub 410. Ten sam test uruchamiam na stagingu, w dniu startu na produkcji i potem cyklicznie w okresie monitoringu.

Testy na stagingu – co porównuję między starą a nową wersją

Na stagingu porównuję starą i nową wersję szablon po szablonie, bo spadki po migracji rzadko wynikają z samych przekierowań, a częściej z tego, że nowa strona po cichu straciła treść, linki lub sygnały. Robię dwa crawle i zestawiam je adres do adresu według mapy.

Lista kontrolna przed startem

ObszarCo sprawdzam
TreśćCzy na nowym adresie jest ta sama lub lepsza treść, nagłówki H1–H3, opisy produktów i kategorii, teksty pod listingami
Meta tagiTytuły i opisy przeniesione lub świadomie poprawione, bez masowych duplikatów generowanych przez nowy szablon
CanonicalKażda strona wskazuje sama siebie pod nowym adresem, bez odwołań do stagingu lub starej domeny
IndeksowanieBrak noindex i blokad z robots.txt z wersji testowej po starcie, poprawny robots.txt na produkcji
Linki wewnętrzneMenu, stopka, okruszki i linki w treści prowadzą bezpośrednio do nowych adresów, nie przez przekierowania
HreflangZaktualizowane adresy we wszystkich wersjach językowych i wzajemność odwołań
Dane strukturalneTe same typy i pola co wcześniej (Product, Offer, Breadcrumb, Article, Organization), zgodne z treścią
RenderowanieTreść i linki w HTML-u z serwera, a nie dopiero po JavaScripcie, szczególnie przy zmianie technologii
WydajnośćCore Web Vitals kluczowych szablonów nie gorsze niż w starej wersji
Analityka i weryfikacjaKod GA4, tag weryfikacyjny Search Console, zdarzenia konwersji

Staging zabezpieczam hasłem, a nie tylko tagiem noindex, bo hasło nie przeniesie się przypadkiem na produkcję razem z szablonem. Google w dokumentacji o zmianie hostingu bez zmiany adresów przypomina, żeby przed przełączeniem usunąć tymczasowe blokady w robots.txt i tagi noindex pozostawione z budowy nowej wersji. To jedna z najczęstszych przyczyn zniknięcia strony z wyników po starcie. Szczegóły problemów z renderowaniem opisuję w artykule o JavaScript SEO.

Dzień startu migracji – moja lista kroków

Dzień startu powinien być nudny: wszystko, co da się przetestować wcześniej, jest już przetestowane, a w dniu przełączenia sprawdzam tylko, czy produkcja zachowuje się tak jak staging. Start planuję na okres mniejszego ruchu, co Google również zaleca przy ruchu sezonowym.

  1. Zamrożenie treści w starym CMS-ie na czas przełączenia, żeby nie powstały adresy spoza mapy.
  2. Wdrożenie nowej wersji i przekierowań, zdjęcie hasła, noindex i blokad z robots.txt.
  3. Automatyczny test całej mapy przekierowań na produkcji i ręczna kontrola najważniejszych adresów narzędziem Sprawdzanie adresu URL.
  4. Zgłoszenie nowej mapy witryny w Search Console. Starą mapę z dawnymi adresami zostawiam do monitorowania, bo Google opisuje ją jako pomocną w śledzeniu przeprowadzki, a ostrzeżenia o przekierowaniach w niej są wtedy oczekiwane.
  5. Przy zmianie domeny: narzędzie zmiany adresu w Search Console dla starej domeny i wszystkich jej zweryfikowanych wariantów.
  6. Ustawienie szybkości indeksowania na decyzję Googlebota w obu usługach i sprawdzenie, czy nowy serwer wytrzyma zwiększony ruch robota, przed którym Google ostrzega po przeprowadzce.
  7. Pełny crawl nowej wersji i porównanie z crawlem ze stagingu.
  8. Aktualizacja adresów w kampaniach reklamowych, profilach firmy, newsletterach i u partnerów, którzy linkują najczęściej używane strony.

Przy zmianie samego hostingu, bez zmiany adresów, Google radzi obniżyć TTL rekordów DNS do kilku godzin co najmniej tydzień przed przeprowadzką i nie wyłączać starego serwera, dopóki logi pokazują na nim ruch. Ten wariant też traktuję jako migrację, bo firewall nowego serwera blokujący Googlebota potrafi narobić tyle samo szkody co brakujące przekierowania.

Monitoring po migracji – co mierzę i kiedy reaguję

Po starcie najważniejsze jest to, żeby błąd wykryć w ciągu dni, a nie po miesiącu w raporcie ruchu. Google uprzedza, że w trakcie przeprowadzki pozycje mogą się tymczasowo wahać, a przeniesienie średniego serwisu zajmuje kilka tygodni, dużego dłużej. Dlatego odróżniam normalne wahania od sygnałów, że coś jest zepsute.

Co mierzęŹródłoSygnał alarmowy
Kody odpowiedzi starych adresówCykliczny test mapy, logi serweraJakikolwiek adres z mapy zwraca 404, 5xx lub ląduje w łańcuchu
Nowe błędy 404Raport Strony w Search Console, logi, GA4404 na adresach z linkami zewnętrznymi lub ruchem; trafiają od razu do mapy
Indeksowanie nowych adresówRaport map witryny i raport StronyLiczba zaindeksowanych nowych adresów stoi w miejscu, a starych nie spada
Aktywność GooglebotaStatystyki indeksowania, logi serweraSpadek liczby żądań, wzrost błędów serwera lub czasu odpowiedzi
Pozycje kluczowych frazMonitoring pozycjiSpadek konkretnej grupy stron, a nie całego serwisu, co wskazuje na problem w jednym szablonie
Ruch i konwersjeGA4, Search ConsoleRuch na starej domenie nie spada albo na nowej nie rośnie

Google podaje, że przeprowadzka jest zakończona dopiero wtedy, gdy Googlebot odwiedzi każdy stary i nowy adres co najmniej raz, i że nie ma stałej częstotliwości takich wizyt. Dlatego rzadko odwiedzane adresy długiego ogona mogą przechodzić tygodniami. W okresie 90 dni monitoringu śledzę pozycje 50 najważniejszych fraz i co tydzień raportuję stan indeksowania, a każdy nowy błąd 404 z wartością od razu dopisuję do mapy.

Zmiana domeny i rebranding – czego wymaga narzędzie zmiany adresu

Narzędzie zmiany adresu w Search Console działa tylko przy przenoszeniu domeny lub subdomeny na inną domenę i ma kilka warunków, które trzeba spełnić przed startem. Nie służy do przejścia na HTTPS, zmiany www na wersję bez www ani zmiany ścieżek w tej samej domenie.

  • Musisz być właścicielem starej i nowej usługi w Search Console na tym samym koncie Google.
  • Strona główna starej domeny musi przekierowywać na stronę główną nowej przekierowaniem 301.
  • Wniosek obejmuje wszystkie warianty starej domeny (z www i bez, subdomeny), które trzeba zweryfikować, nawet jeśli nie są używane.
  • Według pomocy Search Console powiadomienie o przeprowadzce i przenoszenie sygnałów trwają 180 dni, a przekierowania trzeba utrzymać co najmniej tyle, dłużej, jeśli Google wciąż kieruje na nie ruch. Starą domenę Google radzi utrzymać zarejestrowaną co najmniej rok.
  • Przeprowadzek nie można łączyć w łańcuch: po przeniesieniu A na B nie da się od razu przenieść B na C.

Przy rebrandingu dochodzi warstwa, o której mało kto myśli: dane o marce poza stroną. Aktualizuję dane strukturalne Organization z odwołaniem do dawnej nazwy, profile firmy, wizytówkę Google, katalogi branżowe i profile społecznościowe, a największych wydawców linkujących proszę o zmianę adresu, zaczynając od linków z największym ruchem, jak radzi Google. Robię to także po to, żeby modele AI łączyły starą i nową nazwę z tą samą firmą. Jak sprawdzić, czy to działa, opisuję przy audycie widoczności w AI, a spójność encji w danych strukturalnych przy wdrażaniu Schema.org.

Migracja sklepu internetowego i przejście na Next.js – specyfika

Przy sklepach i zmianach technologii największe ryzyko nie leży w adresach stron, tylko w rzeczach generowanych automatycznie: filtrach, wariantach, paginacji, danych strukturalnych i sposobie renderowania. Te elementy sprawdzam osobno, niezależnie od mapy przekierowań.

Zmiana platformy sklepu

  • Struktura adresów narzucona przez platformę. Niektóre platformy wymuszają stałe prefiksy w adresach produktów i kolekcji, więc przekierowania są nieuniknione i trzeba je zaplanować dla całego katalogu.
  • Warianty produktów: czy kolor i rozmiar mają osobne adresy, czy parametry, i który adres ma być kanoniczny.
  • Filtry i sortowanie: nowa platforma często generuje inne adresy filtrów; ustalam, które kombinacje mają być indeksowane, a które nie, żeby nie zmarnować crawl budgetu.
  • Produkty niedostępne i usunięte: reguły muszą działać od pierwszego dnia, a nie dopiero po pierwszym raporcie błędów.
  • Opinie i dane Product: przeniesienie ocen, cen i dostępności do danych strukturalnych nowego szablonu.
  • Adresy obrazów: zmiana ścieżek do zdjęć produktów to utrata ruchu z wyszukiwarki grafiki, jeśli nie ma przekierowań.

Przejście z WordPressa lub innego CMS-u na Next.js

Przy migracji na Next.js sprawdzam, czy metadane, canonical i hreflang powstają po stronie serwera, czy zachowana jest polityka ukośnika na końcu adresu, czy nieistniejące adresy zwracają prawdziwe 404 i czy treść nie trafiła do komponentów ładowanych dopiero w przeglądarce. Ta zmiana to też okazja do poprawy Core Web Vitals, ale tylko wtedy, gdy nowa wersja jest mierzona przed startem, a nie po nim.

Spadek ruchu po migracji – jak szukam przyczyny i odzyskuję pozycje

Jeśli migracja już się odbyła i ruch spadł, przyczyna prawie zawsze należy do jednej z kilku grup, a kolejność sprawdzania ma znaczenie, bo pierwsze punkty są najczęstsze i najszybsze do naprawienia. Odtwarzam brakujące dane o starych adresach i porównuję je z tym, co dzieje się dziś.

  1. Odtworzenie listy starych adresów z archiwalnych map witryny, Search Console (dane z całego dostępnego okresu), narzędzi do analizy linków i kopii w archiwach internetowych.
  2. Kody odpowiedzi tych adresów dziś: brakujące przekierowania, przekierowania 302, łańcuchy, przekierowania na stronę główną.
  3. Blokady indeksowania: noindex, robots.txt, canonical wskazujący staging lub starą domenę, nagłówki X-Robots-Tag.
  4. Zgodność treści: czy nowe strony mają tę samą treść, nagłówki i tytuły, czy szablon nie skrócił opisów kategorii i produktów.
  5. Linkowanie wewnętrzne: czy menu i treść nie prowadzą nadal przez przekierowania albo do usuniętych adresów.
  6. Renderowanie i wydajność: czy treść jest w HTML-u z serwera i czy Core Web Vitals nie pogorszyły się po zmianie technologii.

Przekierowania dodane z opóźnieniem nadal działają, choć sygnały wracają wolniej niż przy migracji przygotowanej przed startem. Jeśli od migracji minęło ponad rok i ruch się ustabilizował na niższym poziomie, zamiast ratowania migracji robię pełny audyt SEO techniczny, bo przyczyny mogą już leżeć gdzie indziej. Spadki wynikające z utraty linków zewnętrznych do usuniętych adresów nadrabiam też w ramach link buildingu.

Co wpływa na zakres i koszt migracji SEO

Koszt migracji zależy od liczby adresów wymagających ręcznej decyzji, stopnia zmiany struktury i od tego, czy przekierowania wdrażam sam. Migracja SEO zaczyna się od 3 600 zł i obejmuje 90 dni monitoringu.

CzynnikMniejszy zakresWiększy zakres
Liczba adresów z wartościąKilkadziesiąt stron z ruchem i linkamiTysiące produktów, kategorii i wpisów z historią
Zmiana adresówAdresy zostają, zmienia się hosting lub szablonNowa domena i nowa struktura jednocześnie
Zmiana technologiiTen sam CMSNowa platforma sklepu lub przejście na Next.js
Wersje językoweJedna wersjaKilka wersji z hreflang i osobnymi strukturami
WdrożeniePrzygotowuję mapę i testy dla Twojego zespołuWdrażam przekierowania i poprawki sam w kodzie

Szerszy opis całego procesu z przykładami znajdziesz w artykule migracja strony bez utraty pozycji, a ogólne zasady pozycjonowania, od których migracja nie zwalnia, na stronie pozycjonowania stron i SEO technicznego. Przy serwisach wielojęzycznych pomocny będzie artykuł o hreflang i SEO międzynarodowym.

Najczęstsze pytania

Ile tracę ruchu podczas migracji?

Przy profesjonalnie przeprowadzonej migracji z pełnym mapowaniem URL i monitoringiem, typowy tymczasowy spadek ruchu wynosi 5–15% przez 4–8 tygodni, po czym ruch wraca do poprzedniego poziomu lub wyżej.

Czy mogę migrować domenę i jednocześnie zmienić CMS?

Tak, ale to podwójne ryzyko. Rekomenduję robić to etapami: najpierw migracja domeny (taka sama treść, nowa domena), a po stabilizacji rankingów — migracja CMS. Jeśli klient chce oba naraz, wymagam dodatkowego okresu monitoringu.

Jak długo Google potrzebuje na przeindeksowanie po migracji?

Przy zdrowym crawl budget i dobrym zgłoszeniu sitemap, 80% stron jest przeindeksowanych w ciągu 2–4 tygodni. Pełne re-indeksowanie dużych serwisów (10 000+ stron) może potrwać do 3 miesięcy.

Kiedy powinienem zaangażować Cię w migrację?

Najlepiej na etapie planowania nowej struktury, zanim powstaną nowe adresy. Wtedy mogę wpłynąć na architekturę URL i treści. Minimum to kilka tygodni przed startem, żeby przygotować mapę przekierowań i przetestować ją na stagingu.

Co jeśli po migracji ruch i tak spadnie?

Monitoruję pozycje i błędy od pierwszego dnia, więc problemy wychwytuję szybko: brakujące przekierowania, błędy indeksacji, zmienione treści. W okresie monitoringu poprawki w ramach zakresu migracji wprowadzam bez dodatkowych kosztów.

Ile kosztuje migracja SEO?

Migracja SEO zaczyna się od 3 600 zł. Cena zależy od liczby adresów do zmapowania, zmian w strukturze oraz tego, czy wdrażam przekierowania sam.

Masz projekt?

Przerwij
Ciszę

Zainicjuj protokół. Nawiąż połączenie. Zbudujmy coś głośnego.

> OCZEKIWANIE_NA_SYGNAŁ...