Artykuły 2500-4000 słów pisane tak, by walczyć o czołowe pozycje w Google i konwertować czytelników. Każdy tekst piszę z briefem SERP, strukturą semantyczną i wbudowanymi CTA.
Artykuły 2500-4000 słów pisane tak, by walczyć o czołowe pozycje w Google i konwertować czytelników. Każdy tekst piszę z briefem SERP, strukturą semantyczną i wbudowanymi CTA.
›Artykuł 2500-4000 słów z pełną optymalizacją semantyczną: fraza główna, frazy i zagadnienia powiązane z tematem oraz encje w naturalnym kontekście
›Struktura semantyczna H1→H2→H3 oparta na analizie nagłówków top 10 wyników SERP
›5-8 wewnętrznych linków z dopasowanym anchor text
Cena: od 1 500 zł / artykuł
SZCZEGÓŁY USŁUGI
Piszę artykuły eksperckie o długości 2500-4000 słów, które optymalizuję zarówno pod Google (pełne pokrycie tematu, frazy i zagadnienia powiązane z tematem, wewnętrzne linkowanie) jak i pod czytelnika (czytelność, konkretna wartość, naturalne CTA). Każdy artykuł zaczynam od głębokiej analizy SERP dla targetowanej frazy — rozumiem co Google chce pokazać i tworzę lepszą wersję tego, co już ranguje.
› INVESTMENT:
od 1 500 zł / artykuł
constmodule = newExecutionProtocol();
// Initializing seo-copywriting... › Loading dependencies... OK › Establishing connection... OK › Ready for deployment... AWAITING_COMMAND
Paweł Wiszniewski · moje podejście
Co robię inaczej
Każdy artykuł zaczynam od analizy, czego brakuje w tekstach, które dziś są w top 10 i w odpowiedziach AI — sprawdzam to m.in. własnym narzędziem Content Intelligence. Piszę z AI jako asystentem researchu, ale bez generowania tekstów hurtem: każdy artykuł ma konkretne dane ze źródłami, odpowiedzi wprost i element doświadczenia, którego nie da się skopiować z innych stron. Jeśli masz eksperta w firmie, robię z nim krótki wywiad — jego wiedza to najmocniejszy wyróżnik tekstu.
Nie mam nic przeciwko pisaniu z AI — sam z niej korzystam. Mam za to wiele przeciwko publikowaniu tekstów AI bez redakcji i sprawdzenia faktów. Narzędzie nie jest problemem; problemem jest brak odpowiedzialności za treść.
Z rynku
Na początku 2023 r. CNET musiał poprawiać 41 z 77 artykułów napisanych z pomocą wewnętrznego narzędzia AI, część z błędami merytorycznymi, i wstrzymał jego używanie. Google w swoich wytycznych podkreśla, że nagradza jakość niezależnie od sposobu powstania treści — ale błędy i brak doświadczenia nie są jakością.
Marki, których obecne treści nie rankują lub tracą pozycje.
Zespoły bez czasu na research i pisanie, ale z wiedzą, którą warto pokazać.
Co dokładnie dostajesz
Brief oparty na analizie SERP i pytań, które użytkownicy zadają asystentom AI.
Artykuł z odpowiedziami wprost, danymi, źródłami, tabelami i FAQ.
Optymalizację on-page: title, meta, nagłówki, linkowanie wewnętrzne, dane strukturalne.
Konsultację z ekspertem po Twojej stronie, żeby tekst zawierał realne doświadczenie.
Poprawki w ramach ustalonych tur i propozycję grafik lub tabel.
Jak mierzę efekty
Pozycje i ruch organiczny artykułu w kolejnych miesiącach.
Cytowania tekstu w AI Overviews i odpowiedziach asystentów.
Czas czytania i przejścia do stron ofertowych.
Leady i zapytania z artykułu.
Dlaczego warto?
Artykuł 2500-4000 słów z pełną optymalizacją semantyczną: fraza główna, frazy i zagadnienia powiązane z tematem oraz encje w naturalnym kontekście — zero keyword stuffing, zero pustego wypełniacza.
Struktura semantyczna H1→H2→H3 oparta na analizie nagłówków top 10 wyników SERP — Twój artykuł pokrywa temat kompletniej niż jakikolwiek aktualnie rangujący.
5-8 wewnętrznych linków z dopasowanym anchor text — rozprowadza link equity w obrębie domeny i wydłuża średni czas sesji.
Wbudowane CTA w naturalnych punktach konwersji tekstu — nie irytujące banery, ale płynne przejścia do oferty dokładnie gdy czytelnik jest gotowy.
Dane strukturalne Article (autor, daty publikacji i aktualizacji), które pomagają Google zrozumieć artykuł, oraz meta title i description pisane pod CTR — przekonujący tytuł i opis przyciągają więcej kliknięć z tej samej pozycji.
Jak to działa?
1
Analiza SERP i brief
Analizuję top 10 wyników dla Twojej frazy: ich długość, strukturę, pokrycie tematyczne i anchor texty backlinków. Buduję brief z dokładną strukturą, która bije każdą lukę, jaką zostawiają.
2
Research ekspercki
Gromadzę aktualne dane, badania i statystyki z wiarygodnych źródeł (raporty branżowe, Statista, badania naukowe) — E-E-A-T wymaga konkretnych dowodów, nie ogólnych stwierdzeń.
3
Pisanie i optymalizacja semantyczna
Piszę artykuł z naturalnym wpleceniem słów kluczowych, używam Surfer SEO lub Clearscope do sprawdzenia pokrycia semantycznego i optymalizuję strukturę pod wyróżnione fragmenty (Featured Snippets).
4
Korekta, formatowanie i meta dane
Edytuję pod kątem czytelności (np. Jasnopis dla tekstów polskich), dodaję wizualne przerwy, optymalizuję title tag (60 znaków) i meta description (155 znaków) pod maksymalny CTR w SERP.
Najczęstsze błędy
✕Teksty pisane pod liczbę znaków zamiast pod pytania czytelnika.
✕Powtarzanie tego, co jest już w top 10, bez żadnej nowej informacji.
✕Masowe generowanie artykułów przez AI bez redakcji i weryfikacji faktów.
✕Brak źródeł, autora i daty — sygnałów, które Google i AI biorą pod uwagę przy ocenie wiarygodności.
Kiedy ta usługa nie ma sensu
—Potrzebujesz dużej liczby krótkich tekstów zapleczowych — to nie mój model pracy.
—Temat wymaga wiedzy, której nikt w Twojej firmie nie może zweryfikować.
—Szukasz najtańszej stawki za znak.
/// PORADNIK
Copywriting SEO – jak powstaje artykuł ekspercki od analizy SERP do publikacji
Copywriting SEO to praca, w której samo pisanie zajmuje mniej czasu niż to, co dzieje się przed nim i po nim: analiza wyników, wybór kąta, zebranie wiedzy od eksperta, sprawdzenie faktów, przygotowanie elementów on-page i ocena tekstu po publikacji. Poniżej pokazuję każdy z tych etapów w szczegółach, z listami, które stosuję przy każdym artykule. Ogólne zasady pisania pod Google i AI opisuję w poradniku content marketingu, tu skupiam się na warsztacie pojedynczego tekstu.
Analiza SERP przed pisaniem – co dokładnie zapisuję
Analiza SERP odpowiada na trzy pytania: jakiego formatu oczekuje Google dla danej frazy, co mają wszystkie teksty z czołówki i czego żadnemu z nich nie brakuje, a czego brakuje wszystkim. Dopiero z odpowiedzi na trzecie pytanie powstaje pomysł na artykuł, który ma powód, żeby być wyżej.
Przeglądam pierwszą dziesiątkę wyników w trybie incognito, na komputerze i na telefonie, a dla każdego wyniku wypełniam ten sam wiersz arkusza.
Co zapisuję
Przykład obserwacji
Do czego mi służy
Typ strony
Poradnik na blogu, strona usługi, kategoria sklepu, forum, wideo
Czy artykuł w ogóle jest właściwym formatem
Kąt i obietnica tytułu
„krok po kroku”, „cennik 2026”, „X vs Y”
Jaką intencję Google uznał za dominującą
Zakres tematu
Lista H2 i pytań, na które tekst odpowiada
Wątki obowiązkowe i wątki pomijane przez wszystkich
Dowody
Własne dane, zrzuty ekranu, testy, czy tylko ogólniki
Poziom, który muszę przebić elementem z pierwszej ręki
Świeżość
Data aktualizacji, przestarzałe liczby, martwe linki
Szansa na wyprzedzenie tekstu, który się zestarzał
Autor
Podpis eksperta, redakcja, brak autora
Jak mocno w tej niszy liczy się wiarygodność autora
Elementy wyników
AI Overview, „Podobne pytania”, wideo, wyniki z forów, mapa
Gdzie jeszcze można się pojawić i jak sformułować odpowiedzi
Równolegle zadaję to samo pytanie kilku asystentom AI i zapisuję, jakie źródła cytują i na jakie pytania poboczne rozbijają temat. Jak szukam takich pytań, opisuję w artykule o analizie słów kluczowych pod AI i query fan-out.
Kiedy mówię, że artykuł nie jest dobrym pomysłem
Czołówka to strony produktowe lub kategorie sklepów. Google widzi intencję zakupową i blogowy poradnik zwykle nie przebije strony, na której da się kupić.
Wyniki zdominowane przez narzędzia (kalkulatory, konwertery, wyszukiwarki). Tekst nie zastąpi działającego narzędzia.
Wyniki lokalne i mapa na górze. Tu ważniejsza jest wizytówka i strona lokalizacji niż artykuł.
Fraza jest w praktyce zapytaniem o markę konkurenta. Pisanie pod cudzą nazwę rzadko daje ruch, który zamienia się w klientów.
Element z pierwszej ręki – skąd go biorę w każdym tekście
Element z pierwszej ręki to fragment artykułu, którego nie da się odtworzyć z innych stron ani wygenerować przez model językowy: dane, test, opis wdrożenia, opinia oparta na doświadczeniu. To on decyduje, czy tekst jest kolejną wersją tego samego, czy źródłem, które warto zacytować.
Google w poście z maja 2025 r. o widoczności w wyszukiwaniu z AI zachęca do tworzenia treści unikalnych, „nie-towarowych”, a w wytycznych dotyczących recenzji (aktualizacja z grudnia 2025 r.) wprost prosi o dowody własnego doświadczenia: zdjęcia, pomiary, porównania. Dlatego przed pisaniem ustalam z Tobą, który z poniższych typów jest realny w Twojej firmie.
Typ elementu
Przykład
Jak go weryfikuję
Dane własne
Rozkład zapytań od klientów, średni czas realizacji, najczęstsze błędy zgłaszane w serwisie
Eksport z systemu lub arkusza, z okresem, którego dotyczy; dane bez identyfikacji klientów
Test lub porównanie
Sprawdzenie dwóch narzędzi na tym samym zadaniu
Opis warunków testu i zrzuty ekranu
Opis procesu
Jak firma przeprowadza wycenę, odbiór, wdrożenie
Potwierdzenie przez osobę, która to robi na co dzień
Przykład z praktyki
Typowa sytuacja klienta i decyzja, którą podjęto
Zgoda na publikację albo przykład zanonimizowany i uogólniony
Opinia eksperta
Stanowisko w sporze branżowym z uzasadnieniem
Autoryzacja cytatu przez eksperta
Materiał wizualny
Zdjęcie z realizacji, schemat, zrzut z panelu
Pochodzenie i prawa do użycia
Jeśli żadnego z tych elementów nie da się zdobyć, mówię to przed rozpoczęciem pracy. Wtedy albo zmieniamy temat na taki, w którym firma ma coś do powiedzenia, albo umawiamy wywiad, który opisuję niżej.
Wywiad z ekspertem – jak zamieniam wiedzę w firmie w treść
Wywiad z ekspertem to krótka, przygotowana rozmowa z osobą, która w Twojej firmie zna temat z praktyki. Z jednej rozmowy zwykle powstaje materiał na cały artykuł: przykłady, wyjątki, liczby z codziennej pracy i opinie, których nie ma w żadnym innym tekście.
Jak przebiega
Wysyłam ekspertowi dzień wcześniej listę pytań i szkic struktury, żeby wiedział, czego szukam.
Rozmawiamy online, rozmowę nagrywam za zgodą i robię transkrypcję.
Z transkrypcji wybieram fragmenty, które odpowiadają na luki z analizy SERP, i oznaczam je w tekście.
Cytaty i fakty od eksperta wracają do niego do autoryzacji razem z gotowym artykułem.
Jeśli ekspert ma być autorem lub recenzentem, przygotowuję jego krótki biogram i ustalamy, jak będzie podpisany.
Pytania, które zadaję prawie zawsze
O co klienci pytają najczęściej, zanim zdecydują się na zakup lub współpracę?
Co w tym temacie ludzie robią źle i ile ich to potem kosztuje?
W czym nie zgadzasz się z tym, co piszą inni w branży?
Jak wygląda ten proces u was krok po kroku i gdzie najczęściej coś się opóźnia?
Kiedy odradzasz klientowi to rozwiązanie?
Jakie dane z waszej pracy moglibyśmy pokazać bez ujawniania klientów?
Rodzaje artykułów SEO i jak różni się ich budowa
Struktura artykułu wynika z intencji, a nie z jednego szablonu. Poradnik, porównanie i tekst o kosztach odpowiadają na inne pytania, więc mają inne obowiązkowe elementy i inne miejsce na wezwanie do działania.
Rodzaj
Typowe zapytanie
Elementy obowiązkowe
Gdzie prowadzi do oferty
Poradnik krok po kroku
jak zrobić X
Numerowane kroki, wymagania na start, typowe problemy, efekt końcowy
Przy kroku, w którym czytelnik najczęściej potrzebuje pomocy
Definicja i wyjaśnienie
co to jest X
Definicja w pierwszym zdaniu, przykład, różnice wobec pojęć pokrewnych
Na końcu, jako następny krok
Porównanie lub ranking
X vs Y, najlepsze X
Kryteria oceny, tabela, werdykt dla różnych sytuacji, dowody testu
Przy werdykcie, z jasnym oznaczeniem, jeśli oferta jest jedną z opcji
Koszty i ceny
ile kosztuje X
Składniki kosztu, widełki ze źródłem, czynniki podnoszące i obniżające cenę
Wysoko, bo intencja jest bliska decyzji
Lista kontrolna
checklista X
Lista do odhaczenia, kolejność, kryteria „zrobione”
Przy punktach, które wymagają specjalisty
Case study
przykład wdrożenia X
Punkt wyjścia, decyzje, wynik z datą i metodą pomiaru
Na końcu i w podsumowaniu wyników
Najwięcej uwagi wymagają porównania i rankingi. Google w wytycznych dotyczących wysokiej jakości recenzji (aktualizacja z grudnia 2025 r.) oczekuje m.in. wyjaśnienia, czym produkty się różnią, omówienia zalet i wad na podstawie własnych badań, uzasadnienia wyboru „najlepszego” oraz rankingów, które bronią się same. Jeśli firma nie ma doświadczenia z porównywanymi rozwiązaniami, odradzam ranking i proponuję tekst o kryteriach wyboru.
Title, meta description i adres – jak je piszę i dlaczego Google je zmienia
Title i meta description to pierwsze, co widzi osoba w wynikach, ale Google traktuje je jako propozycję, a nie polecenie. Dobrze napisane mają większą szansę, że zostaną pokazane bez zmian.
Według dokumentacji Google o linkach tytułowych (aktualizacja z grudnia 2025 r.) tag title nie ma limitu długości, a w wynikach jest skracany w zależności od szerokości ekranu. Google może wygenerować własny tytuł, gdy oryginalny:
jest niepełny, np. ma pusty fragment przed separatorem lub po nim,
jest nieaktualny, np. zawiera stary rok sprzeczny z nagłówkiem na stronie,
nie opisuje dokładnie treści strony,
jest taki sam lub prawie taki sam na wielu podstronach,
konkuruje z kilkoma nagłówkami o podobnej wadze, przez co nie wiadomo, który jest główny,
jest w innym języku lub alfabecie niż treść,
powtarza nazwę witryny, którą Google i tak pokazuje w wyniku.
Z opisem jest podobnie. Google pisze w dokumentacji fragmentów (aktualizacja z kwietnia 2026 r.), że fragmenty powstają przede wszystkim z treści strony, a meta description bywa używany wtedy, gdy lepiej ją opisuje. Opis nie ma limitu długości, powinien być unikalny dla każdej strony i opisowy, a nie listą słów kluczowych.
Moje zasady
Title: fraza główna na początku, całość do około 60 znaków, żeby najważniejsza część była widoczna także na telefonie, bez roku, jeśli nie zobowiązuję się do corocznej aktualizacji.
H1: ten sam temat co title, ale może być dłuższy i bardziej naturalny. Na stronie jest dokładnie jeden.
Meta description: 120–160 znaków, pełne zdania, konkretna obietnica treści, bez ucinania w połowie myśli.
Adres URL: krótki, z frazą, bez dat i słów, które się zestarzeją. Po publikacji go nie zmieniam.
Warianty: dostajesz dwie alternatywy tytułu, żeby po kilku tygodniach można było przetestować inną, jeśli CTR będzie niski.
Weryfikacja faktów i źródeł – mój protokół
Każda liczba, data i cytat w moim artykule ma źródło, które sprawdziłem osobiście, i to źródło jest wymienione w tekście. To najprostszy sposób, żeby tekst był wiarygodny dla czytelnika, dla Google i dla modeli AI, które chętnie cytują fragmenty z konkretami.
Źródło pierwotne, nie pośrednik. Jeśli blog podaje statystykę, szukam raportu lub dokumentacji, z której pochodzi. Gdy nie mogę go znaleźć, liczba nie trafia do tekstu.
Data i zakres. Zapisuję, kiedy dane powstały, jakiego kraju i jakiej próby dotyczą. Badanie z USA sprzed kilku lat opisuję jako takie, a nie jako fakt o polskim rynku.
Dokładne brzmienie. Porównuję liczbę w tekście z oryginałem, łącznie z jednostką i tym, czy chodzi o medianę, średnią czy odsetek.
Wydawca i rok w zdaniu. Piszę „według dokumentacji Google z 2026 r.”, a nie „badania pokazują”. Taki akapit da się zacytować bez kontekstu.
Lista źródeł pod tekstem z linkami, żeby redakcja i czytelnik mogli je sprawdzić.
Kontrola linków po publikacji. Martwy link do raportu podważa akapit, który się na nim opiera, więc linki sprawdzam także przy aktualizacjach.
Tematy, w których błąd może komuś zaszkodzić
Wytyczne dla oceniających jakość wyników Google (wersja z września 2025 r.) definiują tematy YMYL przez ryzyko szkody dla zdrowia, bezpieczeństwa, stabilności finansowej ludzi lub dobra społeczeństwa i zaznaczają, że większość tematów do nich nie należy. Przy tekstach o zdrowiu, finansach czy prawie wymagam recenzji osoby z odpowiednimi kwalifikacjami po Twojej stronie i pokazuję ją na stronie jako recenzenta. Bez tego takiego tekstu nie piszę, co zapisałem też w sekcji „nie dla Ciebie”.
Redakcja w praktyce – ten sam akapit przed i po
Różnicę między tekstem „pod SEO” a tekstem, który rankuje i jest cytowany, najlepiej widać na jednym akapicie. Poniżej typowa wersja, jaką dostaję do poprawy, i wersja po mojej redakcji, na przykładzie pytania o długość tytułu.
Przed redakcją
Po redakcji
„W dzisiejszych czasach odpowiednia długość title jest niezwykle ważna dla SEO. Zbyt długie tytuły są ucinane, co negatywnie wpływa na pozycje, dlatego warto pamiętać o optymalnej długości.”
„Google nie ustala limitu długości tagu title, ale w wynikach skraca go do szerokości ekranu urządzenia (Google Search Central, 2025). Dlatego frazę główną umieszczam na początku tytułu, a całość trzymam w okolicach 60 znaków, żeby najważniejsza część była widoczna także na telefonie.”
Co się zmieniło:
Pierwsze zdanie odpowiada na pytanie, zamiast je zapowiadać.
Zniknęło niesprawdzalne twierdzenie o wpływie na pozycje, a pojawił się fakt ze źródłem i rokiem.
Akapit kończy się decyzją autora i jej uzasadnieniem, czyli elementem doświadczenia.
Tak samo redaguję tekst klienta, który chce poprawić istniejący artykuł. Szerzej o budowie akapitów, które modele AI wybierają do odpowiedzi, piszę w artykule Jak pisać, żeby AI Cię cytowało, a o granicach korzystania z AI przy pisaniu w tekście o treściach z AI a zasadach Google.
Co dostajesz razem z artykułem – elementy on-page do wdrożenia
Artykuł oddaję jako komplet gotowy do publikacji: tekst, metadane, propozycje grafik, linki i dane strukturalne. Jeśli mam dostęp do Twojego CMS, wdrażam to sam, a jeśli nie, dostajesz instrukcję, w którym polu co wpisać.
Z czego składa się artykuł, który oddaję do publikacji; metoda autorska oparta na dokumentacji Google Search Central.
Element
Co przygotowuję
Na czym się opieram
Metadane
Title z dwiema alternatywami, meta description, adres URL
Dokumentacja Google o linkach tytułowych i fragmentach
Struktura
Jeden H1, H2 i H3 jako pytania lub frazy, lead z odpowiedzią
Analiza SERP i pytania poboczne z briefu
Tabele i listy
Porównania w tabelach, procesy w listach numerowanych
Czytelność i łatwość cytowania fragmentów
Grafiki
Propozycje grafik lub schematów, krótkie opisowe nazwy plików, teksty alternatywne
Wytyczne Google dotyczące obrazów: opisowy alt bez upychania słów, obraz blisko powiązanego tekstu
Linki wewnętrzne
Linki do filaru, artykułów z klastra i oferty z opisowym anchorem oraz lista starszych wpisów, z których warto podlinkować nowy tekst
Dokumentacja Google o linkach
Linki do źródeł
Linki do źródeł pierwotnych w treści i lista źródeł pod tekstem
Protokół weryfikacji faktów
Autor i daty
Podpis autora z linkiem do biogramu, widoczna data publikacji i aktualizacji
Dokumentacja Google o datach publikacji
Dane strukturalne
JSON-LD Article lub BlogPosting z author, datePublished i dateModified
Dokumentacja Google o danych strukturalnych artykułu
Szczegóły, o które najczęściej pytają developerzy
Autor w danych strukturalnych: Google zaleca w dokumentacji Article (aktualizacja z września 2026 r.) osobny wpis dla każdego autora, samo imię i nazwisko w author.name oraz author.url lub sameAs prowadzące do strony, która tę osobę identyfikuje. Jeśli w witrynie jest już encja osoby, odwołuję się do jej @id, zamiast definiować autora od nowa.
Daty: widoczna data na stronie i dateModified w danych muszą być takie same. Google prosi też, żeby data oznaczała publikację lub aktualizację strony, a nie wydarzenie opisane w tekście.
FAQ na końcu artykułu: dodaję pytania, jeśli pomagają czytelnikowi, ale nie obiecuję rozszerzonych wyników. Od sierpnia 2023 r. Google pokazuje wyniki rozszerzone FAQ głównie dla znanych, autorytatywnych serwisów rządowych i medycznych.
Anchory linków: test z dokumentacji Google jest prosty: przeczytaj sam tekst linku bez kontekstu i sprawdź, czy wiadomo, dokąd prowadzi. „Kliknij tutaj” tego testu nie przechodzi.
Pierwsze 90 dni po publikacji – jak oceniam artykuł i co poprawiam
Nowego artykułu nie oceniam po tygodniu. Przez pierwsze trzy miesiące sprawdzam w Search Console, czy tekst został zaindeksowany, na jakie zapytania się pojawia i jak zmieniają się wyświetlenia, a dopiero potem decyduję o poprawkach.
Co widzę w danych
Najczęstsza przyczyna
Co robię
Strona nie jest zaindeksowana
Brak linków wewnętrznych, problem techniczny, strona uznana za mało wartościową
Sprawdzenie adresu narzędziem do sprawdzania URL w Search Console, dodanie linków z mocnych podstron
Wyświetlenia na inne zapytania niż planowane
Google rozumie tekst inaczej niż brief
Doprecyzowanie tytułu i pierwszych akapitów albo nowy plan, jeśli te zapytania są wartościowe
Pozycje w drugiej lub trzeciej dziesiątce
Brakujące wątki albo zbyt słaby kontekst tematyczny witryny
Uzupełnienie sekcji o pytania z „Podobnych pytań”, wzmocnienie klastra i linkowania
Wysokie wyświetlenia, niski CTR
Tytuł lub opis nie odpowiada na intencję
Test alternatywnego tytułu z pakietu
Ruch jest, przejść do oferty brak
Brak naturalnego przejścia z treści do usługi
Nowe miejsce na wezwanie do działania, link do usługi w sekcji, w której czytelnik ma problem
Konkurent wyprzedził tekst
Nowsze dane lub lepszy przykład
Aktualizacja faktów i dodanie elementu z pierwszej ręki
Ruch z AI Overviews i AI Mode jest w Search Console wliczany do zwykłego raportu skuteczności, więc obecność w odpowiedziach AI sprawdzam osobno, zadając asystentom pytania z briefu. Jak skonfigurować pomiar wejść z ChatGPT i Perplexity w GA4, pokazuję w artykule Jak mierzyć ruch z ChatGPT, Perplexity i AI Mode. Starsze teksty, które z czasem tracą ruch, to już inny problem, opisany we wpisie o starzejących się treściach.
Czego potrzebuję od Ciebie i jak przekazuję tekst
Do napisania dobrego artykułu potrzebuję niewiele, ale kilka rzeczy jest niezbędnych. Bez nich tekst będzie poprawny, ale nie będzie miał przewagi, za którą płacisz.
Kontakt z ekspertem na krótką rozmowę albo pisemne odpowiedzi na pytania z listy powyżej.
Dostęp do Search Console w trybie odczytu, żeby sprawdzić, na jakie zapytania strona już się pojawia i czy nowy tekst nie będzie konkurował ze starym.
Informacje o ofercie: do której usługi lub produktu artykuł ma prowadzić i jakie są ich wyróżniki.
Zasady marki, jeśli istnieją: ton, słowa zakazane, sposób zwracania się do czytelnika.
Jedna osoba do akceptacji, która zbiera uwagi od zespołu, zamiast kilku równoległych wątków.
Tekst dostajesz w dokumencie z komentarzami, które wyjaśniają kluczowe decyzje (dlaczego taki tytuł, skąd dana sekcja, które źródło potwierdza liczbę). Wersję angielską piszę od nowa, a nie tłumaczę, a jeśli publikujesz w kilku językach, dbam o powiązanie wersji, które opisuję w artykule o hreflang i SEO międzynarodowym.
Kiedy sam artykuł nie wystarczy
Pojedynczy artykuł rozwiązuje problem jednego tematu. Jeśli przyczyna słabej widoczności leży gdzie indziej, lepszy tekst niewiele zmieni, dlatego przed zleceniem warto sprawdzić, czy nie chodzi o jedną z poniższych sytuacji.
5-7 dni roboczych od akceptacji briefa do dostarczenia finalnej wersji z metadanymi i Schema.org. Przy zamówieniu 4+ artykułów jednocześnie możesz wynegocjować cykliczny harmonogram miesięczny.
W jakim języku piszesz artykuły?
Piszę po polsku i angielsku. Dla rynku polskiego — PL native. Dla klientów z Europy Zachodniej lub USA — EN. Nie korzystam z automatycznego tłumaczenia — każda wersja językowa jest pisana od nowa.
Ile poprawek jest wliczonych w cenę?
Dwie tury poprawek wliczone w cenę. Przy szczegółowym briefie zazwyczaj jedna tura wystarcza. Trzecia i kolejne tury — 220 zł każda.
Czy piszesz z użyciem AI?
AI pomaga mi w researchu, analizie konkurencji i pierwszych szkicach struktury. Treść, fakty, przykłady i redakcję robię sam, a każdy tekst sprawdzam pod kątem źródeł. Google ocenia jakość, nie narzędzie, ale masowe teksty bez wartości szkodzą.
Czy artykuł będzie zoptymalizowany pod AI Overviews i ChatGPT?
Tak. Każda sekcja zaczyna się od jasnej odpowiedzi, a tekst zawiera dane ze źródłami, tabele lub listy oraz pytania poboczne. To format, który najczęściej trafia do cytowań w odpowiedziach AI.
Ile kosztuje artykuł SEO?
Artykuł zaczyna się od 1 500 zł. Cena zależy od długości, stopnia specjalizacji tematu i tego, czy obejmuje wywiad z ekspertem oraz grafiki.